Majowe Future Shorts
Dzięki uprzejmości filmastera miałem okazję zawitać na majowe Future Shorts Extra, odbywające się pod tytułem 'One World Dreaming' w poznańskim kinie Rialto.
Moje wrażenia? Było różnie.

Na początek przywitano nas 'Migawkami'. Amerykańskie “Snapshots” składa się z siedmiu miłosnych obrazków, w których uchwycone zostały kluczowe momenty w historii kilku par. Od pierwszego pocałunku po zerwanie – film rozwija się na przestrzeni jednego dnia w Nowym Jorku. I jak? Wybitnie mi się nie podobało (i nie tylko mnie..). Tragedia, banał totalny, zero zaangażowania i smaku. Film chyba zrobiony na fali produkcji typu "New York, I Love You". Z tym, że takie produkcje szanse na powodzenie mają. Przy 90-110 minutach trwania, na jedną parę mamy 15-20. Tutaj, 14 minuty film "przedstawia" 7 par. You do the math. Jedyny film po którym na sali nie było oklasków. Słaba trójka.

Nao me deixa em casa to film o kryzysie młodej pary kochanków, których igraszki zostają, przez ich fatalną pomyłkę, udostępnione w internecie. Duża próba dla związku 16-17 latków. Bardzo dojrzałe to kino. Depresyjne, ukazujące okrucieństwo zewnętrzne, które z łatwością może zniszczyć tak niedojrzały związek. Ciekawe kino z Brazylii, mam nadzieję że znajdzie szersze uznanie. Idealna siódemka.

Teleglobal Dreamin’ to mój faworyt. Filipiński film w którym mieszkająca w Manili agentka telefoniczna zabiera swego amerykańskiego trenera do miasta, rozpoczynając łańcuch wydarzeń o nieoczekiwanych konsekwencjach. Film z kilkoma czysto filmowymi smaczkami jest przez większość czasu komedią, by w końcówce okazać się komediodramatem. Idealna długość (19') pozwala się nim w pełni cieszyć. Mój faworyt z mocną ósemką.
I’ll Wait For The Next One to film dość znany, nominowany w 2003 roku do Oskara. Jakikolwiek opis okazałby się spoilerem, więc wspomnę tylko, że to film o mężczyźnie, który ma zamiar wygłosić w paryskim metrze pewne oświadczenie.. Nie będę się tutaj zbytnio rozpisywał, ale muszę szczerze powiedzieć, że obok Teleglobal Dreamin to mój faworyt. Mocna ósemka, pomimo tego, że trwa tylko cztery minuty. Dostępny na youtube.
Terminusa umieściłbym gdzieś pomiędzy twórczością Davida Lyncha. Byłem bardzo miło zaskoczony, gdyż, jak domniemam, filmy krótkometrażowe dysponują skromnym budżetem, a tutaj efekty specjalne nie ustępowały żadnym hollywoodzkim filmom. Historia jest przedziwna. Pewien mężczyzna doprowadzony jest na skraj wytrzymałości, gdy odkrywa, że śledzi go dziwna i podejrzana istota. Coś na skraju filmu psychologicznego i science-fiction. Mieszanka wybuchowa. I choć sekundę po skończeniu seansu wspomniałem do osoby siedzącej obok 'Co za głupota', teraz tego żałuję. Warto go zobaczyć. Siódemka.
Kate Bush - Music Matters to film który, przyznam się, przegapiłem. Wracając po chwili na salę, myślałem, że to po prostu jakiś spot. Ale nie. Opis oficjalny obija się o coś w stylu 'Kate Bush pozostaje tajemnicza, autentyczna i oddana swojej sztuce. Muzyka pozwoliła jej podzielić się swoimi emocjami oraz dać wyraz snom...'. Ja się dyplomatycznie nie wypowiem.
Z ostatnimi dwoma filmami też miałem problem. Widziałem je wcześniej.
Pierwszy z nich to krótki brytyjski skecz pt. 'What Virgin Means?'. Kilka miesięcy temu krążył po internecie i trzeba przyznać że jest całkiem zabawny.
Jako ostatni zaprezentowany został klip grupy Ok Go pt. "This Too Shall Pass". Znany z internetu jako "Najbardziej skompikowany teledysk świata". Dostępny na youtube w HD.
Szczególnie w pamięć zapadły mi trzy filmy, z Filipin, Francji i Brazylii. Zawiedli Amerykanie. Szkoda tylko, że nie mogę nigdzie znaleźć Teleglobal Dreamin, bo to chyba najciekawszy film tego przeglądu.

Enn
Z większością ocen się zgadzam, z tym że moim faworytem był zdecydowanie "Terminus", ze względu na psychodeliczny klimat i głównego bohatera cierpiącego najwyraźniej na schizofrenię paranoidalną, albo coś w ten deseń. Tylko zakończenie trochę nie pasuje do mojej teorii na temat tego dzieła, ale to kolejny plus ;) W całym filmie pada ledwie kilka słów, ale w niczym mu to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
Dalej (imho) "I’ll Wait For The Next One", "Nao me deixa em casa", a "Teleglobal Dreamin’" dopiero na czwartym miejscu (nie ujmując tej krótkometrażówce, była bardzo dobra, ale czołówka stała moim zdaniem na dosyć wysokim poziomie - zadecydowały osobiste preferencje).
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook